Pisarka, dziennikarka, salowa, maszynistka, a nawet pomocnik cukiernika – tak oto można by opisać zawody, jakie Katarzyna Grochola wykonywała w swoim życiu. Trochę tego było, nie ma co ukrywać. Teraz na szczęście autorka zajęła się już na stałe pisaniem, serwując czytelnikom wspaniałe powieści, które są w stanie tchnąć w czytelnika płomyk nadziei, że jakoś to się ułożyło. Autorka ma na swoim koncie wiele wspaniałych książek. Jest ona również matką Doroty Szelągowskiej. Jej córka postanowiła poniekąd pójść w ślady mamy i została prezenterką w jednym z programów telewizyjnych. Jakie książki Grocholi zasługują na uwagę?

“Trzepot skrzydeł kryształowy anioł”

W pewnym momencie na rynku zaczęła ukazywać się specjalna, kolekcjonerska seria, gdzie publikowane były wydane do tej pory książki i opowiadania Katarzyny Grocholi. Jak się okazuje, całość zyskała na takiej popularności, że sprzedała się ona w 4 milionowym nakładzie. Jest to cyfra naprawdę imponująca. Jednocześnie jest to dowód na to, że popularność tej kobiety wcale nie spada, a ludzie nadal chcą czytać jej książki  – nawet, jeżeli mają do czynienia z powtórkami. Jedną z bohaterek tej książki jest Hanka, która ma wszystko – włączając w to szczęśliwy dom i kochającą rodzinę. Tylko dlaczego Hanka wcale nie czuje się kochana? Co dzieje się wtedy, kiedy drzwi od domu się zamykają? I co wspólnego mają z tym cygańskie wróżby sprzed lat? Kolejną bohaterką jest Sara, która próbuje odnaleźć swoje szczęście, przeprowadzając się z mężem do Warszawy. O ile on jest z tego bardzo zadowolony, o tyle Sara czuje, że wcale w nowym miejscu zamieszkania nie jest szczęśliwa.

“Zjadacz czerni 8”


Historie różnych bohaterów, którzy będą musieli zmierzyć się z uczuciem miłości. ” (…) i czekać tylko na dobre, bo to, co złe, jak ma się zdarzyć, to i tak się zdarzy i nie opłaca się na to czekać. Czeka się tylko na dobre i to człowieka kotwicuje w życiu najlepiej” – czy po takim cytacie można odmówić sobie przeczytania tej książki? Oczywiście, że nie. Czytelnik nie może być pewnym tego, co zastanie w środku. Tak, Grochola przyzwyczaiła nas do pewnych schematów, ale jeżeli chodzi o to dzieło literackie, to jest zupełnie inaczej, niż ktokolwiek może się spodziewać. Co nie oznacza, że nie warto tego czytać. Wręcz przeciwnie – nikt nie pożałuje tego, że sięgnął po tą książkę. Całkiem możliwe, że pod wpływem lektury ktoś będzie chciał nawet przemyśleć niektóre sprawy w swoim życiu, a w szczególności, jeżeli chodzi o miłość.